Urodziny – co w tym fajnego?

Tak zaraz stuknie mi 45. Stary jestem – wiem. Lubicie obchodzić urodziny? Kurna znów starszy, znów cyferki się zmieniają, a ja nie lubię zmian. Wszyscy piszą, dzwonią no i powiedzmy, że pamięć o Tobie w umysłach ludzi wzrasta. To niby fajne, ale i męczące. No i co w tym zabawnego i wielkiego, że kolejny rok Ci bliżej niż dalej?

Do tego prezenty – ani nigdy nie wiem co kupić, ani tez nie wiem co odpowiadać na pytania co chcesz w tym roku? Uśmiech kierownika wystarczy. Miło jest coś fajnego dostać, ale czy potrzeba do tego okazji? Jeszcze takiej w zasadzie ponurej… Zawsze nie wiem co odpowiedzieć i naprawdę nie mam potrzeb takich wyjątkowych. Cieszy mnie zazwyczaj jak ktoś coś sam wymyśli i się postara mi sprawić radość. Nie musi być to praktyczne, ani nawet potrzebne. Ale wymyślone – proces decyzyjny u mnie wyraźnie szwankuje i to nie tylko w tym względzie.

Prowadząc Kosę najwięcej problemów mam zawsze nie z wykonaniem i opisaniem dania, które robię. Problem jest wymyślić co mam zrobić. Do tego potrzebuję osób trzecich a najlepiej jakiejś ładnej muzy, dla której warto to zrobić. Tak samo tutaj co kupić albo zrobić jest wyzwaniem.

Całe to świętowanie, tort, szampan, czapeczki, wymuszone sto lat… ech. Szopka, która trzeba przeżyć. Ja wiem, że są tacy co to lubią. Dla mnie jednak to normalny dzień. Czasem robię podsumowanie roku przy okazji. Uciesze się, że ktoś bliski pamiętał. Jednak bez przesady. Bardziej chyba w tym dniu powinno się oddawać cześć Mamie, która w bólach nas na ten świat wypchnęła. To rocznica Jej poświęcenia. Bo co w tym innego wartego uwagi?

Dobra. pomarudziłem sobie, a teraz dawać prezenty… Ja sobie sam już dałem, rozpoczynając ten blog. I jest to super prezent – brawo ja 🙂

Tagi:

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kasia
Gość

Hyhy, na przekór tobie, bo tak mamusia mnie wychowała. 100 lat 😁❤ jeszcze w tym wieku mogą ci tyle życzyć, jak będziesz się zbliżał do setki, wtedy się zastanowię, co napisać, bo 200 to nawej najwiekszmu wrogowi bym nie życzyła xD

Ania
Gość

Karol, wystarczy zmienić perspektywę! 😀 Ja np. żyję trochę na kredyt, choć w żadnym banku się nie zapożyczyłam… 9 lat temu jakiś chirurg załatwił mi „drugą szansę” i ja od tamtego czasu nie liczę „do”, tylko „od” 😉 Każde urodziny to „o, udało się jeszcze rok, to już będzie razem 9” 😀 Tylko co z tego, że perspektywa inna i nie liczę kolejnego gwoździa do trumny, a raczej kolejny gwóźdź z niej wyjęty, skoro te oklepane życzenia i pytanie o prezenty wciąż wkurzają tak samo? 😉